Postać urodziła się na potrzeby magazynu "Cybermycha" , swoistej mutacji "Świata Gier Komputerowych" dla najmłodszych graczy. Oba pisma powstawały w tej samej redakcji, więc dziwnym nie jest, że zaproponowali mi rysowanie komiksu. Wiecie, pismo dla dzieci, bez komiksu... Kto to widział? Tak powstał Gnap, mieszkaniec krainy St'oppelfeld, używający tylko trzech słów w komunikacji: gnap (zaskoczenie, radość), tap (potwierdzenie) i nep (negacja). Bohater też czasami "snifuje" ale to bardziej onomatopeja w jego przypadku. Serię kontynuowałem przez ponad półtora roku, aż do momentu mojego rozstania się z redakcją.Nigdy nie opublikowany, "zerowy" odcinek Gnapa, potem koncepcja zmieniła się na jeszcze bardziej bajkową.

I odcinki serii, po kolei, jak pod sklepem.














A tego typu szybkie graficzki robiły w zabawach typu "znajdź 10 szczegółów, którymi różnią się te obrazki".



